"Chcę życ z pasji" - rozmowa z Piotrem Kamińskim

Poolbilard.pl: Zawodnik o sporych możliwościach, komentator, sędzia... To właściwa kolejność myślenia o Tobie?
Piotr Kamiński: Myślę, że od września ubiegłego roku jak najbardziej poprawna.
Poolbilard.pl: Twoja odpowiedź wydaje się tak stanowcza, że można by zakładać, że zamierzasz zrezygnować z niektórych wspomnianych funkcji na rzecz pozostałych. Mam rację?
Piotr Kamiński: Niezupełnie... Ostatnie 2 lata tak na dobrą sprawę poświęciłem na sędziowanie, komentowanie spotkań i szkolenie młodych zawodników, nie mając praktycznie czasu na własny rozwój. Od MŚ juniorów doszedłem do wniosku, że może to nie czas jeszcze na całkowite składanie broni jako zawodnik i dołączyłem do tego właśnie to określenie mojej osoby.
Poolbilard.pl: Chyba nie masz wiele czasu na odpoczynek od bilardu?
Piotr Kamiński: Bilard wypełnia na tą chwilę całe moje życie, mam zamiar, hmmm, dziwnie to zabrzmi, ale żyć z pasji, jaką mam, dlatego też, oprócz funkcji, które pełniłem do tej pory, dorzuciłem jeszcze fundację bilardową, o której, mam nadzieje, już niebawem będzie głośniej.
Poolbilard.pl: Mógłbyś zdradzić nieco więcej szczegółów tego projektu?
Piotr Kamiński: Projekt jest ambitny. Powołany został podmiot, (w tym wypadku fundacja), który miałby wspierać młodzież, organizować pokazy, turnieje itp. Mamy to wszystko w statucie fundacji. Jeśli okoliczności będą sprzyjać to pierwsza impreza już w marcu. Wszystko to po to aby promować dyscyplinę i starać się o to, aby była bardziej kojarzona ze sportem.
Poolbilard.pl: Cieszę się, że wspominasz o promowaniu bilardu. Spotkałem się z wieloma głosami, także laików, że Twój komentarz bardzo służy obrazowi meczów bilardowych. Snooker ma w Polsce duet Jewtuch-Kruk. Czujesz, że odgrywasz podobną rolę, jeśli chodzi o poola? Zaznaczę, że skromność nie jest tu zbytnio pożądana.
Piotr Kamiński: Uważam, że komentarz snookerowy jest zdecydowanie inny niż pool'a. W snookerze jest zdecydowanie więcej czasu na budowanie całej historii meczu. Partie są dłuższe przez co łatwiej pozostać przy wątku. Sporo brakuje mi na pewno do w/w duetu, ale cały czas staram się, aby było to na lepszym poziomie, chociaż ja z kolei spotkałem się z głosami że popadam w rutynę. (śmiech) Pragnę nadmienić, że ja nie mam stałego partnera do komentarza i Ci, z którymi miałem przyjemność komentować mecz przyznają, że nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza na dużych turniejach - kilka dni po kilkanaście godzin. Niemniej jednak staram się aby było jak najlepiej.
Poolbilard.pl: Oglądasz czasem relacjonowane przez siebie mecze pod kątem własnego warsztatu? Jakie myśli najczęściej przychodzą Ci wtedy do głowy?
Piotr Kamiński: Jasne, że tak. Pomocne są opinie innych, ale sporo można wychwycić, jak sam się sprawdzam. Ostatnio na przykład złapałem się na zbyt dużej powtarzalności yyyyy (śmiech). Ogólnie staram się słuchać, czy się powtarzam, jak wygląda modulacja głosu itp. Mam wizję odnośnie komentowania, ale nie wiem, czy jest to do zrobienia na tę chwilę. Potrzeba kilku czynników do tego, aby było to lepsze do słuchania według mnie.
Poolbilard.pl: Wybacz lekką ironię, ale najczęściej powtarzana przez Ciebie na antenie fraza to zapraszam na krótką przerwę reklamową. Jak na Twoją pracę wpływają tak częste pauzy w komentowaniu? Nie jest ich za dużo?
Piotr Kamiński: (śmiech) Zauważ, że mam już kilka wstawek, to jedna z nich. Inne to: przed nami przerwa a po niej wracamy albo kolejna partia już za chwile po przerwie (śmiech). A tak poważnie... Te przerwy są dobre, biorąc pod uwagę obecną sytuację. Staramy się wplatać różne plansze, na przykład ostatnio w Katowicach głosowanie na zawodnika roku EPBF. Wrócę do poprzedniej mojej odpowiedzi co do wizji. Jeśli będą robić to 2 osoby tyle przerw nie będzie konieczne ponieważ wtedy często rodzi się dialog, który aż żal przerywać. Za przykład chciałbym podać MŚ juniorów gdzie czułem ogromną satysfakcję w trakcie meczu, komentując go z Piotrem Kudlikiem. Przy turniejach długich jak MP te przerwy to zbawienie dla gardła więc czasem fajnie, że są (śmiech). Bardzo fajnie uzupełniamy się wzajemnie z Kasią Wesołowską jako żeńsko - męski duet. Wychodzi to profesjonalniej niż samemu takie, jest moje zdanie. Co do reszty osób, trudno mi się wypowiedzieć, bo ich obecność w studiu była rzadka na tyle, że ciężko się do tego odnieść, ale coraz chętniej zawodnicy chcą współpracować, co mnie bardzo cieszy.
Poolbilard.pl: Gdybyś mógł wybierać spośród wymienionych przez Ciebie osób i komentatorów innych dyscyplin, kogo widziałbyś obok siebie na stanowisku komentatorskim?
Piotr Kamiński: Komentatorzy piłkarskiej ligi argentyńskiej. To jest to! Ich charyzma jest niesamowita. W połączeniu z osobą, która zna bilardowy świat, mogłoby być ciekawie. Co do zawodników, hmmm, trudno powiedzieć, na pewno musi być to osoba, z którą dogaduje się również poza studiem.
Poolbilard.pl: A samemu nie zastanawiałeś się kiedyś, czy dałoby się zaadaptować styl komentarza piłkarskiego na mecze bilardowe? Ponoć w sportach bilardowych bile poruszają się ze średnią prędkością 50 km/h, czyli porównywalnie z podaniami w footballu. Może kiedyś odważysz się na taką próbę?
Piotr Kamiński: Jak już wspomniałem jest to jeden z elementów mojej wizji, żeby ten komentarz był bardziej dynamiczny. Do tego potrzeba jednak odpowiednich czynników i okoliczności. Mecz ze Starachowic, a w zasadzie jego końcówka, Babica - Ostrowski - tam można było już nawet krzyczeć, a można to zrobić jeszcze lepiej. Dwie osoby w komentarzu i dobre spotkanie. Technicznie jesteśmy na to gotowi, tyle tylko trzeba. Polacy przyzwyczaili się, że komentarz jest bardzo statyczny, nawet w innych sportach na przykład koszykówka polska, czy europejska a NBA. Nawet tutaj widać przeskok.
Poolbilard.pl: Czyli za kwestię czasu można uznać, kiedy Piotr Kamiński, w przypływie emocji stworzy wyrażenie, które da mu miejsce obok autorów takich powiedzeń, jak "krążyć wokół jądra Zbigniewa Bońka" i innych tego typu? Chyba, że już udało Ci się jakimś powiedzeniem do nich dołączyć?
Piotr Kamiński: Myślę, że chyba jeszcze brakuje mi trochę, ale masz racje, sądzę, że to kwestia czasu. Chociaż realizator transmisji, Krzysiek Mysior, kiedyś wyłapał, że powiedziałem coś głupiego w stylu widać, że zawodnikowi towarzyszy tak zwane bilardowe ciśnienie...
Poolbilard.pl: Czasem, w trakcie meczów, których Ty nie komentujesz, na antenie padają zwroty typu frajerskie zagranie. Ciężko jest powstrzymać się od takiej ekspresji?
Piotr Kamiński: (śmiech) Padają ? Nigdy nie słyszałem. Ogólnie nie mam z tym problemu, żeby powstrzymać się od tego typu komentarza, chociaż na pewno są momenty że mnie "nosi", ale staram się wypośrodkować odpowiednie słownictwo i bycie sobą.
Poolbilard.pl: Owszem, padają. Porozmawiajmy jeszcze o Mistrzostwach Świata. Na turniej polecieli nasi reprezentanci oraz Pan Marcin Krzemiński. Nie sądzisz, że w tym samolocie powinno znaleźć się miejsce dla kogoś, kto z należytym zaangażowaniem poprowadziłby chociaż live scoring dla polskich fanów bilardu?
Piotr Kamiński: hmmm. live scoring jest na stronie WPA, ale, mimo to, uważam, że można to zrobić lepiej. Czy powinien polecieć ktoś kto to tam zrobi? To duże koszty i myślę, że łatwiej byłoby nakłonić WPA do innego systemu wyników. Fajnie by było, gdyby oprócz wyników faktycznie ktoś pokazał "coś z życia" naszych kadrowiczów na MŚ, bo wrzucenie krótkiego filmiku nawet na Facebooka'a, czy Youtube to nie duży kłopot. Jednak, jak wspomniałem, koszty są na tyle spore, że rozumiem fakt, że nikt się nie zabrał.
Poolbilard.pl: Zgadzasz się zatem, że realizacja medialna imprezy, delikatnie mówiąc, znacząco rozszerza znaczenie terminu "profesjonalizm"? Organizatorzy zaznaczyli, że żadna stacja nie pokaże turnieju. Czy było coś, oprócz kosztów, co sprawiło, że TV Sports nie zainteresowało się realizacją?
Piotr Kamiński: Tego nie wiem, ale myślę, że koszty byłyby główną przyczyną. Co do realizacji, na pewno masz rację.
Poolbilard.pl: Widzisz w przyszłości szansę, że jedyna polska telewizja bilardowa rozszerzy swoją ofertę o zagraniczne imprezy z udziałem Polaków?
Piotr Kamiński: Myślę, że jest to możliwe. Na początku przecież wyglądało to tak, że z jednej amatorskiej kamery pokazywane były Pol Toury. Minęły, hmm, jak mnie pamięć nie myli ze trzy lata i mamy sprzęt, którego nie powstydziłaby się telewizja nieinternetowa. Problemem jest również internet. Możemy transmitować mecze w lepszej jakości, ale nie każdy ma w domu tak szybki internet i nie każdy klub, w którym te transmisje robimy.
Poolbilard.pl: Czujesz, że musisz swoim komentatorstwem nadrabiać jakieś problemy, o których wspomniałeś?
Piotr Kamiński: Kamera bardzo często przekłamuje sytuacje na stole. Czasem kula, która "idzie", w kamerze wygląda zupełnie inaczej. Jakość transmisji nic nie zmieni, tym bardziej, że ja na monitorze mam dobrą jakość obrazu. Stąd czasem błędy, jeżeli chodzi o rodzaj zagrania na jaki zdecyduje się zawodnik. Sama transmisja meczu ewoluowała bardzo mocno. Ja osobiście popracowałbym nad otoczką. Ale to już niebawem.
Poolbilard.pl: Utarło się stwierdzenie, że w Polsce z bilardu nie sposób się utrzymać. Podzielasz to stanowisko jako sędzia, komentator, zawodnik i trener młodzieży?
Piotr Kamiński: Są ludzie w Polsce, którzy żyją z bilarda. Ja, co prawda na tę chwilę nie mogę powiedzieć żeby były to niesamowite pieniądze, ale uważam że można z tego żyć dzieląc bilard na to co wymieniłeś. Z samego grania, hmmmm, jest ciężko. Jak połączysz te wszystkie rzeczy to nie ma tragedii. Do tego zwiedziłem już trochę świata, sędziując turnieje międzynarodowe.
Poolbilard.pl: Dziękuję Ci za Twój czas. Bardzo się cieszę, że nad wizerunkiem poola w Polsce czuwają profesjonaliści Twojego formatu.
Piotr Kamiński: hmmm, Profesjonalista to mocne określenie, niemniej jednak dziękuję, że tak uważasz.
Wywiad dla poolbilard.pl przeprowadził Emil Paliwoda
Dodano: 13/02/2012


Komentarze
Dodane przez Piotr Kudlik, 14/02/2012 12:02am (3 miesiące temu)
Ja mimo wszystko czekam na spotkanie przy bilardowym stole;) Super wywiad, chcemy więcej;)
Dodane przez Wyrzyk, 14/02/2012 1:19am (3 miesiące temu)
Bardzo dobry wywiad!;) swoją drogą, który komentator mówił o frajerskich zagraniach?:)
Dodane przez Kubulonix, 14/02/2012 1:44am (3 miesiące temu)
A dla czego nie ma wzmianki o Remigiuszu Wyrzykiewiczu - duet z Piotrem Kamińskim na MP Amatorów to było mistrzostwo !!!
Poza tym Piotrze masz już swoje powiedzenia jak np. Susza na stole - w przypadku gdy nic nie wpadnie z rozbicia :P
Dodaj komentarz
* - wymagane pola