Bilardowy blog - Piotr Warych

Sty 29

Zróbmy sobie ekskluzywny wywiad.

16

Bardzo się ucieszyłem widząc, że pojawił się wywiad na poolbilard.pl. Otworzyłem zakładkę i zacząłem czytać. Gdy skończyłem - pierwsze, co poczułem to rozczarowanie. Rozczarowanie tym, że niczego ciekawego się nie dowiedziałem i że nic mi w głowie nie zostało. Pytany odpowiada tak, jak dobrze zadawać pytania umie reporter. Tutaj pytania były zbyt ogólne, więc i Ralf ogólnie odpowiadał. Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to to, że o wiele lepszym pomysłem byłoby tłumaczenie przeprowadzonych już wywiadów i zamieszczanie ich na łamach poolbilard.pl. Bo robienie kolejnego, nic nie wnoszącego wywiadu z gwiazdą - to nawet nie jest wyważanie otwartych drzwi, tylko strata czasu. Wpisałem frazę <Ralf Souquet +interview> i wyskoczyło mi mnóstwo materiału, zarówno w formie pisanej jak i video. Temu człowiekowi zadano już mnóstwo pytań na każdy prawie temat. Nic dziwnego, że poolbilard.pl  na tak skonstruowane pytania otrzymał ogólnikowe na odwal się zdania klocki. Ralf na część z tych pytań udzielił już kiedyś odpowiedzi, tyle, że dużo bardziej szczegółowych. Podzielił się też z reporterami tym, że był już dwa razy rozwiedziony i z jakiego powodu, oraz czy wybrałby takie życie jeszcze raz. Mówił o tym jak płakał w 2000 roku i dlaczego. Powiedział jakie rady dałby młodemu zawodnikowi chcącemu zostać pro i jak ciężki był jego pierwszy kij (26 uncji!). Mówił o konflikcie ze Stricklandem i o dziesiątkach innych rzeczy. Żeby zrobić dobry wywiad z kimś, z kim zrobiono już dużo dobrych wywiadów trzeba, jestem przekonany, zacząć od przeczytania wywiadów już przeprowadzonych i spróbować zapytać o coś, o co jeszcze nikt nie zapytał, albo uzyskać więcej niż ktoś już uzyskał w jakiejś kwestii. To świadczy o jakości dziennikarskiego warsztatu i zdolności kierowania rozmową. Wywiad przede wszystkim ma przykuć uwagę i spowodować, że chociaż część materiału, jakiś niezwykły, intrygujący, wcześniej nieznany fakt (wątek) zapadnie nam w pamięć. Wywiad to ściśle dziennikarskie zadanie i jego jakość zależy od wcześniejszego przygotowania. W przeciwnym razie otrzymamy coś wtórnego i nieciekawego. Ślizgającego się po powierzchni. O wiele lepiej byłoby zacząć od polskiego podwórka. Zacząć robić wywiady z polskimi bilardzistami czy trenerami. Będzie to ciekawsze i świeższe. A jak wiele można by wydobyć od ludzi, których nie męczono tyloma pytaniami nawet w 1/10, co Ralpha. Znika też przeszkoda w postaci bariery językowej. Oczywiście do tych wywiadów też trzeba się przyłożyć i przygotować. Nie mogą to być lakoniczne i <na gorąco> przeprowadzone rozmówki, jakie jakiś czas temu ukazały się na bilard-sport.pl. A jak już będziemy zaprawieni w dziennikarskim rzemiośle, to możemy jechać za granicę. Ale nie trzeba od razu startować do tych, którym zadano już prawie wszystkie pytania. Te wywiady wystarczy przetłumaczyć. Całkiem blisko mamy Rosję na początek - jak już chcemy koniecznie z obcokrajowcami robić wywiady. Prawie każdy sportowiec lubi być w centrum zainteresowania. Jeśli usiądziemy z nim na spokojnie przy kawie, herbacie czy czymś mocniejszym i dobrze pokierujemy rozmową (i wcześniej się bardzo dobrze przygotujemy) - ciekawy wywiad gotowy. Przeciwny jestem jednak robieniu wywiadu na zasadzie <żeby był>.

Komentarze

  • Dodane przez Emil Paliwoda, 29/01/2012 11:14am (4 miesiące temu)

    Serdecznie współczuję, że ani "Fakt" ani "Pudelek" nie rozpisują się o małżeństwach Souqueta. Mam jednak pokrzepiające wieści! Wydawca wspomnianego tabloidu to niemieckie kosorcjum, więc może w tamtejszej prasie coś by się znalazło...
    Głęboko ubolewam, że i my nie zaspakajamy głodu tych "bilardowych" informacji. Rodzi się pytanie (do wszechwiedzących, oczywiście), czy to dlatego, że była żona Souqeta nie ma nic wspólnego z bilardem, czy może dlatego, że wikipedia nas wyręcza...

  • Dodane przez pwarych, 29/01/2012 1:45pm (4 miesiące temu)

    Ależ rozwód Souqueta miał jak najbardziej bilardowe podłoże. Możemy oczywiście bronić płaskich wywiadów krzycząc, że <my TAKIMI rzeczami zajmować się nie będziemy>. My zrobimy ekskluzywny wywiad. To znaczy nudny. To znaczy przeprowadzony bez przygotowania, zamysłu i planu. Z pytaniami ogólnymi i równie ogólnymi odpowiedziami. Wszyscy będą zadowoleni. I Ralf i dziennikarz. Nikt się nie przemęczał, ale nikt też niczego ciekawego nie powiedział. Nawet jeśli rozmówca jest z tych, który odpowiada tylko TAK lub NIE - to też przy pewnym wysiłku dziennikarza da się zrobić w miarę ciekawy wywiad. Zawierając w pytaniach coś ciekawego. Ralf nie należy do milczków, więc zadanie nie wymagało jakiejś wielkiej pracy. Wywiad, tak jak i reportaż nie są prostą sztuką. Dlatego dobrze byłoby zacząć zdobywać szlify od polskich bilardzistów. I język ten sam i dostępność zupełnie inna, a i świeżość wypowiedzi duża. Zobaczmy jak Sam Pagal robi wywiady z czołowymi zawodnikami K1. Ale zanim doszedł do takich rezultatów - pewnie zaczynał mniej ambitnie. Rzucając się na głęboką wodę nie każdy nauczy się pływać. Większość utonie. Tak jak utonął autor tego wywiadu. To nie sprawozdanie, ani felieton. To wywiad. Nie wystarczy włączyć dyktafon i niech mówi. Bo jak tak, to kto będzie następny? Jasmin Ouschan? Niels Feijen? I kolejny ekskluzywny wywiad z kolejnym nie zapadającym w pamięć materiałem? Ambicja nie jest złą rzeczą, ale w tym przypadku, to tak jakbym uczył się wyjść po dwóch bandach nie umiejąc dobrze zrobić ścigacza. Na wszystko przyjdzie czas, tylko róbmy wszystko po kolei i z głową.

  • Dodane przez Emil Paliwoda, 29/01/2012 4:06pm (4 miesiące temu)

    Zdradź mi proszę, na jakim gruncie zdobywałeś swoją niebywałą wiedzę o warsztacie dziennikarskim. Jest jeszcze coś takiego, jak "etyka dziennikarska", której nie można pojąć prowadząc bloga. Ponad to, istnieje też "kultura". Wiesz w jaki sposób oba terminy łączą się w sztuce dziennikarskiej? Ano w taki, że, mając świadomość, kto komu wyświadcza grzeczność takim wywiadem i kim jest rozmówca, pewnych pytań się nie zadaje. Jeśli szukasz przyjaciela, który będzie Ci opowiadał o życiu osobistym, to nie szukaj go w osobie żywej Legendy bilardu, która na swoją pozycję zasługuje dzięki wirtuozerii gry, a nie dzięki publicznemu obnoszeniu się ze swoim życiem osobistym. W tej chwili nie wiem, komu starasz się wbić szpilkę: mnie, czy Souquetowi, robiąc z niego jarmarcznego pajaca, który nie ma prawa do godności.

  • Dodane przez krzysztof, 29/01/2012 4:29pm (4 miesiące temu)

    Blagam usuncie P. Warycha z tego bloga i calej strony. Jego posty nic nie wnosza i moim zdaniem sa na dodatek czesto chamskie... - ten koles psuje idee tej strony. Btw. gratuluje wywiadu!! i wcale nie jest on pozbawiony tresci - mozna z niego wyciagnac wnioski, tylko trzeba wiedziec jakie!! Pozdrawiam

  • Dodane przez Carlo, 29/01/2012 4:54pm (4 miesiące temu)

    Wywiad można było poprowadzić trochę lepiej. Wydaje mi się, że w interesie dziennikarza niekoniecznie musi być troska o "godność" pytanego. Jeśli jest szansa na uzyskanie ciekawych wypowiedzi to trzeba z niej korzystać.
    Sam pomysł cyklu wywiadów jest bardzo dobry i bardzo chętnie przeczytałbym, co na temat swojego bilardowego rzemiosła i nie tylko mają do powiedzenia najlepsi w kraju.
    Pozdrawiam.

  • Dodane przez pwarych, 29/01/2012 5:11pm (4 miesiące temu)

    Zasłanianie się słowami-wytrychami takimi jak etyka dziennikarska, kultura, rozmowa z legendą nie usprawiedliwia robienia nudnych wywiadów, z których mało co wynika i mało co zostaje w głowie. Jestem odbiorcą wywiadu i nie muszę posiadać wiedzy ani warsztatu dziennikarskiego, aby móc stwierdzić, czy wywiad mnie wciągnął czy zanudził. Jeśli będziemy kierować się zasadą, że czym większa żywa legenda - tym bardziej na kolanach i czołobitnie zadajemy pytania, żeby broń Boże nie urazić - to może lepiej w ogóle nie robić takich wywiadów. Dociekliwość jest cechą dobrego dziennikarza. Tu tego zabrakło. Jest brak chęci zajrzenia głębiej, wydobycia czegoś więcej, zajrzenia pod powierzchnię, zaskoczenia rozmówcy itd.. Żeby nie było, że tylko krytykuję, to gdy jestem czymś zachwycony to daję temu wyraz. 19 listopada na blogu <Jak opisać Memoriał Legierskiego> rozpisałem się na temat pewnego tekstu. Żadnych szpilek nie mam zamiaru nikomu wbijać. Oceniłem wywiad.

  • Dodane przez Emil Paliwoda, 29/01/2012 5:47pm (4 miesiące temu)

    Ubolewam nad takim traktowaniem etyki i kultury, ale cieszę się, że dziennikarstwo bilardowe trafia do reprezentantów wszystkich poziomów inteligencji, nawet jeśli teksty na ten temat miałaby czytać betoniarka.
    Wyobraźcie sobie, proszę zawodnika na drugiej półkuli w trakcie szalenie prestiżowego turnieju, który rozmawiał ze mną, w porach , kiedy nalezał mu się sen...

  • Dodane przez Carlo, 29/01/2012 6:23pm (4 miesiące temu)

    Twoja interpretacja etyki i kultury dziennikarskiej nie widzi jednak nic złego w obrażaniu swoich oponentów.

  • Dodane przez pwarych, 29/01/2012 6:41pm (4 miesiące temu)

    Emil, czy ty robiłeś ten wywiad na gorąco, bo akurat znalazłeś się w tamtym miejscu przypadkiem i miałeś okazję zrobić wywiad z Souquetem? Czy może Souquet powiedział, że jest do Twojej dyspozycji tylko w tym momencie, przed pójściem spać? W jednym i drugim przypadku jaki ma sens robienie ekskluzywnego wywiadu w takich warunkach? Przecież można przewidzieć jaki będzie efekt. Czytelnika wywiadu pisanego nie interesuje, w jakich warunkach był przeprowadzany wywiad, w jakim stanie był pytany itp. Czytelnik chce otrzymać ciekawy materiał, który przykuje jego uwagę od samego początku. Ja też się zgadzam, że pomysł z wywiadami jest bardzo dobry. Ale pomysł od realizacji dzieli pewna przestrzeń. Jestem ciekaw, co mają do powiedzenia nie tylko najlepsi w kraju, ale i Ci, którzy np. odeszli od bilarda i dlaczego. W czym tkwi fenomen pewnych zawodników. Jak to jest kochać bilard, a jak to jest być inwestycją ambitnych rodziców. Czy talent jest niezbędny, by dojść w bilardzie wysoko. Kto zaprzepaścił talent, bo nie pracował, a kto będąc przeciętnym swoją ciężką pracą osiągnął miejsce w czołówce. Co mogą zdradzić szkoleniowcy, a czego nigdy nie powiedzą. Co jest niezbędne, by współpraca trenera z zawodnikiem układała się pomyślnie. I o dziesiątkach innych rzeczy chciałbym poczytać.
    krzysztof - napisz proszę jakie wyciągnąłeś wnioski z tego wywiadu i jaka jest idea tej strony.

  • Dodane przez Emil Paliwoda, 29/01/2012 6:49pm (4 miesiące temu)

    Nie staram się obrażać adwersarzy, już na pewno Ciebie za takiego nie uważam, Carlo. Ja naprawdę się cieszę. Rozumiem, że wywiad nie musi się podobać. Doceniam krytykę, ale nie ataki ad persona. Dwuznaczność mojego komentarza powinna być jedynym gruntem jego interpretacji. Odpowiadam za swoje słowa, podpisując się nazwiskiem. Przykro mi, jeśli czujesz się obrażony, ale nie to miałem na celu.

  • Dodane przez Emil Paliwoda, 29/01/2012 7:00pm (4 miesiące temu)

    Piotrze, istotą tej strony jest popularyzacja bilardu, ogólnie rzecz ujmując. Taka dyskusja bynajmniej temu nie służy. Zapraszam do kontaktu via facebook, lub via mail ghostwritter53@yahoo.pl . Widzę bowiem, że uwagi masz wyłącznie do mnie, więc po co kalać cały wortal?

  • Dodane przez Michał, 29/01/2012 9:39pm (4 miesiące temu)

    Wywiad ciekawy mi sie podobał,z niecierpliwością czekam na wywiad autorstwa Piotra Warycha a może z Piotrem Warychem?.Chłopie Ciebie nie da się zadowolić niczym

  • Dodane przez mezzo, 30/01/2012 10:19am (4 miesiące temu)

    Najlepszy wywiad by wyszedł gdyby Piotr Warych sam ze sobą zrobił wywiad, taki auto-wywiad.

  • Dodane przez Blasco, 30/01/2012 2:16pm (4 miesiące temu)

    Wywiad nie jest zły, obrzydliwe są tylko te emotikonki. Poważny dziennikarz nie używa takich rzeczy.

  • Dodane przez Zainteresowany, 31/01/2012 11:39pm (4 miesiące temu)

    Nie chcę się wtrącać, za co z góry przepraszam, w tę niezwykle ciekawą wymianę zdań między Panami, ale chęć wypowiedzenia się na ten temat niestety nie daje mi spokoju. Przeczytałem wywiad, a także post Pana Piotra Warycha i wszystkie komentarze. Wysnuwam z tego pewien (być może zbyt daleko idący) wniosek, którym muszę się podzielić z Państwem. Otóż wnikliwie analizując post Pana Warycha doszedłem do wniosku, że ma on jeden duży ukryty podtekst. Według mnie zazdrości Pan Panu Emilowi Paliwodzie faktu, że to właśnie jemu udało się przeprowadzić ten wywiad. Zapewne Pan nie wpadł na ten pomysł lub też wpadł, ale był Pan zbyt leniwy, żeby go zrealizować albo próbował Pan no ale... nie wyszło. Dlatego cokolwiek by Pan Emil Paliwoda nie zawarł w swoim wywiadzie, Pan i tak by go skrytykował. To dość przykre, że nie zawiera Pan w swoich komentarzach, ani tym bardziej w poście, żadnych słów pochwały dla swojego kolegi, chociażby za czas poświęcony na wywiad czy też za pokonanie samych przeciwności (czytaj: czas i miejsce w jakich znajdował się Pan Souqet).
    Pragnę także nadmienić, że jako osoba od niedawna zainteresowana bilardem korzystam wyłącznie z tej strony, by poznać się z tą dyscypliną sportu jeszcze bliżej. Dlatego proszę Pana Warycha o odrobinę wyrozumiałości w stosunku do mojej osoby-pragnę poznać zawodników od podstaw, a to czy mieli/ mają jedną żonę czy pięć mnie w zupełności nie interesuje. Nie róbcie z tego bloga kolejnego szmatławca zajmującego się nieślubnymi dziećmi gwiazd!
    Pozdrawiam wszystkich odwiedzających tę stronę :)

  • Dodane przez pwarych, 01/02/2012 9:22pm (4 miesiące temu)

    Prosi Pan, by nie robić z tego bloga kolejnego szmatławca. Proszę jednak oswoić się z faktem, że blogi nie są centralnie sterowane, czy też nie podlegają ręcznym manipulacjom z zewnątrz. Ma Pan do wyboru dziewięciu bloggerów, artykuły, forum, aktualności i wiele innych działów. Moje wypowiedzi stanowią jedynie mały procent materiału zawartego na tym portalu. Niemniej cieszę się, że czyta Pan i analizuje uważnie mojego bloga. I że pisze Pan komentarze. Każda nowa osoba jest na wagę złota. Dobre komentarze są dla bloggera jak powietrze. Są inspiracją i napędem do dalszego pisania. W tym miejscu dziękuję Panu za komentarz. I proszę nie bać się wyrażać w przyszłości swoich krytycznych uwag. Dodam, że TopPlayerMagazine podpisał ze mną kontrakt (na wyłączność) na kilkadziesiąt kolejnych wywiadów. To właśnie im najbardziej zazdroszczę, bo tej sztuki nie udało się uczynić ani AZbillards, ani Matchroom Sport ani Inside Pool! Będzie więc co czytać i komentować w najbliższym czasie.

Dodaj komentarz

* - wymagane pola