Bilardowy blog - Piotr Warych

Sty 31

Wreszcie możemy spokojnie porozmawiać.

2

TopPlayerMagazine - Wreszcie możemy spokojnie porozmawiać. Podobno rozważałeś przeprowadzenie wywiadu z samym sobą?

Piotr Warych - To plotka. Jedna czy dwie osoby niezbyt przychylne moim komentarzom cynicznie zaproponowały, żebym zrobił taki wywiad. Ktoś to przekręcił, podał dalej i stąd ta historia.

TPM - Zarzuca Ci się zarozumiałość, chamstwo, krytykanctwo...

PW - Myślę, że wystarczy na razie. Choć to wszystko prawda. Przejdźmy może do innych pytań.

TPM - Słyszeliśmy, że oceniasz swoje umiejętności bilardowe i progres w dość specyficzny sposób. Twój maksymalny break to 23.

PW - To oczywiście break treningowy. Zrobiłem go na dzisiejszym treningu. Nie jest to jednak liczba wbitych pod rząd bil w 14/1. Ponieważ ćwiczę teraz stopy na centralkach, więc mój break oznacza, że wbiłem, bez pomyłki, 23 razy pod rząd centralną bilę stosując zagranie typu stop.

TPM - Wiemy, że jest to dla Ciebie bardzo ważne osiągnięcie. Jeszcze niedawno trudności sprawiało Ci wykonanie dziesięciu takich trafień pod rząd.

PW - To prawda. Teraz dzięki celowemu treningowi wbicie dziesięcu bil nie wydaje mi się już wyzwaniem. Powoli zaczyna się proces automatyzacji tego typu uderzenia.

TPM - Bile są dość daleko od siebie...

PW - Tak. Obiektowa jest oddalona o 2 diamenty od narożnej łuzy, a biała jest 3 diamenty dalej. Obie w linii prostej oczywiście.

TPM - Trenujesz uderzenia do jednej łuzy, czy naprzemiennie?

PW - Do jednej. Do prawej. Na tym etapie treningu nie jest konieczne wbijanie naprzemienne.

TPM - Twój trening w tym momencie wygląda dość monotonnie.

PW - Dopóki trener nie zdecyduje inaczej, będzie tak wyglądał.

TPM - Dokładnie przez 40 minut ćwiczysz ten centralny stop. A później, po krótkiej przerwie, przez kolejne 40 minut, przy tym samym ustawieniu bil ćwiczysz ścigacza. Czy możesz coś powiedzieć o swoim breaku w tym drugim ćwiczeniu?

PW - Tu niestety jeszcze dużo pracy przede mną. Przede wszystkim zbyt rzadko stosowałem rotację górną i stąd wziął się lęk i niepewność przed tego typu uderzeniem. A jak wiadomo niepewna ręka w połączeniu z niepewną głową równa się w bilardzie chybiony strzał. Cały czas obserwuję progres, ale jeszcze nie pojawiają się dłuższe serie udanych strzałów.

TPM - Co to będzie znaczyło, gdy pojawią się udane serie?

PW - To będzie oznaczało, że zostaje zniesiony lęk przed tego typu uderzeniem i powoli następować będzie automatyzacja. Lęk zostanie zastąpiony pewnością uderzenia. W tym momencie breaki w liczbie 10iu są wyjątkiem, a nie regułą.

TPM - Rzeczywiście. Różnica jest duża. Czy to prawda, że przed wykonaniem stopu zdarza Ci się zamyślić, a i tak bila ląduje w łuzie?

PW - Tak było ostatnio. Po którymś z kolei uderzeniu, po prostu ustawiłem bile, odleciałem myślami gdzieś dalej i zanim się zorientowałem - uderzyłem. Celnie. Przy ścigaczu, cały czas jeszcze muszę być bardzo skoncentrowany. Po prostu za dużo grałem stopów, a zbyt mało ścigaczy i stąd teraz ten problem.

TPM - I pewnie dlatego tak często stosujesz rozgrzewkę, grając tylko rotacje górne.

PW - Oczywiście. Oswajam ten strzał w głowie i w ciele. Po rozbiciu trójkąta wbijam bile stosując tylko ścigacza. Bardzo mi to pomaga. Zauważyłem też, że o wiele łatwiej gra mi się górne rotacje, gdy bile są rozrzucone po stole. Przy ćwiczeniu z centralką chyba za bardzo się spinam. Chcę, żeby moje ścigacze dorównywały jakością stopom. I to prawdopodobnie powoduje spinkę i chybianie. Za szybko chciałbym widzieć efekty. I regularnie robić po 10/10 wbić.

TPM - Pocieszymy Cię, że o wiele szybciej i łatwiej nauczyć się ścigacza niż stopa. A co z cofką?

PW - Nie żartujcie! Cofka z odległości 3 diamentów? To nie ten poziom. Może za kilka miesięcy. Na pewno dowiecie się jako pierwsi.

Komentarze

  • Dodane przez do Piotra Warycha, 01/02/2012 1:14am (4 miesiące temu)

    Szanowny Panie Piotrze ! Strona, którą pan kala swoimi wpisami, stanowi dla mnie najlepszą w Polsce biblie wiedzy bilardowej. Od kiedy rozwinął się na niej dział aktualności ustawiłem ja jako swoją stronę startową. Nie wiem czy można to wiązać z pojawieniem się na stronie autora wywiadu, ale jeśli tak jest to już za samo to należą mu się ogromne słowa uznania. Zastanawiam się jaki ma pan cel w szkalowaniu reputacji osób tworzących stronę umożliwiających panu blogowanie. Tym bardziej iż nie jest pan autorytetem w poruszanych przez pana kwestiach. Skoro Pan Paliwoda udostępnił panu swojego meila, może warto byłoby skonfrontować pana oczekiwania co do strony na tym gruncie, a nie odnosić się ze swoimi niespełnionymi ambicjami publicznie. Przykro mi, że po raz pierwszy zabrałem głos na forum w tej sprawie, jednak mam pana po ludzku dosyć. Przyłączam się do wszelkich negatywnych komentarzy, łączę wyrazy zniesmaczenia. Pozdrawiam twórców i miłośników strony poolbilard.pl Darek S.

  • Dodane przez pwarych, 01/02/2012 9:07pm (4 miesiące temu)

    Najbardziej cieszy mnie to, że nowe osoby zabierają głos i piszą posty. Nie są, to jak kiedyś, pojedyńcze pozbawione sensu i treści zdania, które musiałem kasować. Są to rozbudowane, długie i merytoryczne komentarze. Czuć, że ten portal iskrzy i nabiera rumieńców. Skoro TopPlayerMagazine podpisał ze mną kontrakt (na wyłączność) na kilkadziesiąt wywiadów - to prawdopodobnie jednak jestem autorytetem w poruszanych przeze mnie tematach. Proszę, by nie było Panu przykro z powodu komentowania na poolbilard.pl. To właśnie komentarze są dla bloggera, tym z czego czerpie on siłę, inspirację i tematy do kolejnych wpisów. Jeśli jednak uzna Pan, że nie jest Pan wystarczająco odporny psychicznie, by dalej czytać niektórych autorów - proszę natychmiast tego zaprzestać. Proszę też jednak pamiętać, że odporność psychiczna jest jednym z najważniejszych elementów pożądanych w grze w bilard.
    Czytając mój blog ma Pan okazję, nie wychodząc z domu, trenować tę umiejętność. Jestem pewien, że zaprocentuje to w czasie treningów przy stole.

Dodaj komentarz

* - wymagane pola