Bilardowy blog - Piotr Warych

Sty 08

Wirus blokady stawu łokciowego.

Grając z moim sparingparterem usłyszałem ostatnio.

- Czy mogę Ci coś doradzić?

Z lekka zniecierpliwiony odpowiedziałem

- Tak.

- Widziałem jak celujesz i celowałeś dobrze, ale później przesunąłeś kij i dlatego spudłowałeś. Widać było jak się bujasz na boki. Nie blokujesz stawu stawu łokciowego. BLOKADA STAWU ŁOKCIOWEGO (lewej ręki) i BLOKADA TYLNIEJ NOGI - TO PODSTAWA.

Przyznam, że nie przemówiła do mnie ta PODSTAWA. Przyczyn bujania się przy strzale może być kilka (zwłaszcza jeśli jest to trudny strzał z przyklejoną białą do bandy). Ktoś prawdopodobnie podpowiedział mojemy koledze skąd bierze się większość błędów i on w dobrej wierze powtarza to dalej. Chcąc w dobrej wierze pomóc. Tyle, że ja mogę te rewelacje w każdej chwili skonfrontować z moim trenerem. Ale ile początkujących osób weźmie za dobrą monetę podpowiedź i zacznie blokować na siłę staw łokciowy (ręki która układa mostek na stole). Co gorsza zacznie uważać, że to PODSTAWA i stąd wywodzi się większość pudeł. Pomimo, że o wiele wygodniej i efektywniej jest komuś grać z ugiętym stawem łokciowym - ciągle powtarzane przez klubowych doradców PODSTAWY staną się w jego głowie DOGMATEM. Tu zły łańcuch karmiczny się nie kończy, bo po jakimś czasie zakażony blokadą stawu łokciowego mógłbym dalej szerzyć epidemię. Na szczęście na mnie się zatrzymało. Ale pomyślałem sobie, że muszę się na kimś odegrać. I to najlepiej na obcokrajowcu. Zamierzam odnaleźć Nielsa Feijena i powiedzieć mu co myślę o jego niezblokowanej w łokciu lewej ręce. Przecież ten facet ma zgiętą rękę prawie pod kątem prostym. Poza tym jego tylnia noga wystaje znacznie w tył, a to przeczy podręcznikowej postawie. I jeszce jedno - dlaczego on trzyma kij po prawej stronie szczęki? Kto go uczył? A może nikt mu nie powiedział o PODSTAWACH? Ja to zrobię. Wiem, wiem, że nie widzi prawie na jedno oko, ale to nie uprawnia go do niezablokowanego łokcia. A jak już powiem mu co myślę o jego technice, to wezmę się za Dennisa Orcollo. Ten typ zgina łokieć stojąc nawet przy bandzie. Jedno mnie tylko zastanawia - dlaczego do cholery oni wbijają te wszystkie kulki mając niezablokowany staw łokciowy? Więc jak usłyszycie jakąś radę przy stole, najlepiej idźcie do jakiegoś trenera i spytajcie, czy TO PRAWDA, CO USŁYSZELIŚCIE. Z tym, że trafić na doświadczonego trenera z dużą wiedzą jest trudniej niż grać z niezablokowanym łokciem. I koło się zamyka. Nikt nie powiedział, że bilard jest łatwy. Nikt nie powiedział, żeby założyć sobie dobry filtr na uszy, jak Wam ktoś doradza przy stole. Nikt Wam nie powiedział, że o dobrego trenera trudniej w Polsce niż o niezawodny chiński zegarek. I nikt Wam nie powiedział, że dobry zawodnik nie równa się dobry trener. Jaką mam więc dla Was radę? Nie mam żadnej dobrej rady.

Komentarze

  • Dodane przez Wojtek Tajak, 08/01/2012 4:41pm (2 miesiące temu)

    Z tego co się orientuję to właśnie zalecany jest ugięty łokieć. Spójrz na obrazek w prawym górnym rógu strony :) Dokładnie takiej wskazówki udzielił mi pięciokrotny mistrz Węgier, bo sam grałem na wyprostowanej ręce. Zgadzam się, że dobry zawodnik to niekoniecznie dobry trener i można powiedzieć, że jest wręcz rzadkością. Wielu dobrych graczy jest święcie przekonanych, że ich technika jest jedyną prawidłową i mogą tylko namieszać w głowie.

  • Dodane przez Piotr Kudlik, 08/01/2012 5:26pm (2 miesiące temu)

    Mogę wiedzieć, kto był tym Węgrem?;)

  • Dodane przez Wojtek Tajak, 08/01/2012 5:37pm (2 miesiące temu)

    Gabor Szalay, tytuły zdobył na początku lat dziewięćdziesiątych. Dobrą passę przerwał nie kto inny a Sandor Tot..

  • Dodane przez Piotr Kudlik, 08/01/2012 7:02pm (2 miesiące temu)

    Aha, to gdzies slyszalem, ale Tot to chyba nie Węgier...

  • Dodane przez Wojtek Tajak, 08/01/2012 9:14pm (2 miesiące temu)

    Jest chyba z Serbii, ale w latach 90-tych się przeprowadził na same Węgry albo gdzieś, skąd dojeżdżał na zawody. A tak wracając do tematu to jaka jest Twoja opinia na temat tego elementu techniki?

  • Dodane przez Ventyl, 09/01/2012 9:28am (1 miesiąc temu)

    W sumie można grać i tak i tak. Ważne aby to robić zawsze tak samo. Można oczywiście eksperymentować najlepiej podczas terningu. Jeśli uznamy, że z powodu pewniejszych wbić wolimy zablokować czy zgiąć to tego się konsekwentnie trzymajmy. Generalnie aktualna "Polska Szkoła Bliarda" zaleca wyprostowany łokieć i zblokowane biodro zakroczne i przeniesienie cięzaru 60% do 40% na nogę zakroczną w stosunku do wygrocznej. W przypadku ręki z mostkiem uważam że jeśli się na niej nieco również podeprzemy to wówczas damy jeszcze nieco więcej swobody na strzał i zmniejszymy szansę na zerwanie czy bujanie na boki...

  • Dodane przez matecki, 09/01/2012 12:14pm (1 miesiąc temu)

    Co rozumiesz przez "zblokowane biodro"?

  • Dodane przez Piotr Kudlik, 09/01/2012 7:34pm (1 miesiąc temu)

    Wg mnie ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jest wiele szkoł gry. Mnie na początku uczył grać tata, bazując na książkach i uznaliśmy pewne rzeczy za pewniki, np: broda równo nad kijem i wiele innych. Jeżeli widzimy jakieś rozbieżności od tego, to od razu traktujemy to jako priorytet i staram się natychmiast niwelować nieprawidłowości. Taki mój własny system szkolenia. Wiem też, że dla wielu zawodników, aspekty, które uważam za najważniejsze, są bagatelizowane. Jest tylu znakomitych zawodników, którzy nie stosują się do zasad, których ja się nauczyłem, że stwierdzam, że nie ma złotego środka. Ja w przyszłości będę przekazywał taką wiedzę jaką mam, naciskając na te elementy, które są dla mnie najważniejsze. Wiem, że dzięki temu się rozwijam, ale nie wiem co by było gdybym skupił się bardziej na czymś innym. Jeśli chodzi o podany przez Piotrka przykład "zgiętego łokcia" to nie wiem jak jest lepiej. Trzeba zaufać swojemu zródłu wiedzy, które zdąrzyliśmy już poznać i sprawdzić i wierzyć, że skoro wcześniej poradziło nam dobrze to teraz też ma racje;)

  • Dodane przez pwarych, 09/01/2012 10:25pm (1 miesiąc temu)

    Mam pytanie do Ventyla - Co to takiego jest aktualna <Polska Szkoła Bilarda>? Czy jest to jakaś książka, broszura? Gdzie można przeczytać o tym, co piszesz? Zaciekawił mnie i zaintrygował termin <zblokowane biodro> i chętnie dowiedziałbym się o tym więcej. Myślę, że więcej osób chciałoby dowiedzieć się o informacjach zawartych w aktualnej "Polskiej Szkole Bilarda>. Tylko, wyjaśnij, co to takiego jest. I w jakiej formie miałeś z tym do czynienia. Jeśli to możliwe - podaj link.

  • Dodane przez miko1313, 10/01/2012 10:46am (1 miesiąc temu)

    Chodzi o to czego aktualnie ucza na kursach dla instruktorow PZBIL-u.

  • Dodane przez pwarych, 10/01/2012 10:43pm (1 miesiąc temu)

    Wygląda na to, że każdy może wziąć udział w takim kursie i umiejętność gry nie jest w ogóle wymagana. Egzamin zdają wszyscy, a większość zajęć ma charakter teoretyczny. I teraz powstaje pytanie, jak nie nadziać się na jednego z takich licencjonowanych trenerów, który zrobił kurs, ale brak mu totalnie predyspozycji i doświadczenia. A jak odnaleźć w tym gąszczu prawdziwy talent trenerski. Nie ma innego wyjścia jak ciągłe męczenie trenera pytaniami. I jak przykładowo trener powie - wyprostuj rękę i zablokuj ją w łokciu. A na Twoje - a z ugiętą nie mogę grać? Odpowie - Nie, tak się nie gra, wyrobisz sobie zły nawyk, który później bardzo trudno będzie wyeliminować. To wtedy możemy z czystym sumieniem odpuścić sobie takiego fahofca.

  • Dodane przez matecki, 11/01/2012 1:18am (1 miesiąc temu)

    Tegorocznego szkolenia ktoś nie zaliczył, więc nie wszyscy zdają. Poza tym to, że ktoś dobrze gra nie znaczy, że będzie dobrze uczył i odwrotnie. Pewien znany Portugalczyk w piłkę nie kopał, a trenerem jest ponoć jednym z lepszych. Trener jest nie po to, żeby go męczyć pytaniami, zresztą pewne rzeczy trzeba robić i się nie pytać po co. Są zawodnicy którzy teoretycznie mają "złą" postawę, a w proch mielą takich co mają dobrą. Nie jesteśmy wszyscy tacy sami i to co dla większości będzie konieczne, dla kogoś może okazać się przeszkodą.

  • Dodane przez logyz, 11/01/2012 11:08am (1 miesiąc temu)

    szkolenie pzbilu nie jest skierowane do Trenerów bilardowych a do osób, które potrzebują w swojej pracy papierów szkoleniowych. Oznacza to nie mniej nie więcej, że skupiają się one na podstawowej wiedzy skierowanej do nauczycieli szkolnych, którzy utworzyli uksy i dostali stoły. I jest to rozwiązanie dobre, choć powinna być możliwość w POLSCE zrobienia kolejnych stopni licencji.
    sam mam taki papier i uważam go za całkiem przydatną rzecz, mimo że na kursie nie nauczyłem się wiele. Choć każda dodana wiedza jest cenna, a tu miałem sporo przemyśleń na temat metodyki nauczania.
    Więcej, jeśli mam mieć po tym kursie do kogoś zastrzeżenia/pretensje to do kilku czołowych zawodników, którzy ze mną go przechodzili a nie byli skłonni do dzielenia się własnym doświadczeniem.

    także zanim się po czymś pojedzie warto pomyśleć do czego to służy.

  • Dodane przez WujekKarlos, 11/01/2012 3:56pm (1 miesiąc temu)

    A ja się jak zwykle odwołam do innej dyscypliny- paralotniarstwa.
    Uprawiam je do 17 lat praktycznie przez większość tego czasu w towarzystwie instruktorów z zaprzyjaźnionej szkoły latania, najstarszej w Polsce z reszta.

    Kursanci zalewają ich pytaniami na tematy związane z lataniem.
    Jak się zachować wtedy a wtedy, jaka jest najlepsza metoda na to czy na tamto bo na forum, w książce, czasopiśmie, jutubie czy Bóg raczy wiedzieć gdzie jeszcze wyczytali bądź zobaczyli jakie są PODSTAWY i JEDYNE PRAWDY. A teorie przy tym snują takie, że scyzoryk się sam w kieszeni otwiera.

    Panowie instruktorzy odpowiadają tak: owszem, to co mówicie jest prawidłowe i ucząc się latać należy o tym pamiętać. Ale nie jest to jedyna słuszna prawda, bo jak sami się przekonacie, powietrze żyje i należy nauczyć się go czuć przede wszystkim a jakieś teorie czy podstawy, owszem, są ważne ale należy je bardziej traktować jako drogowskazy niż jako pewniki i jedyny prawidłowy sposób uprawiania tej dyscypliny.

    Uważam, że tak samo jest z grą w bilard.
    Przede wszystkim należy poczuć o co chodzi.
    Jako punkt wyjścia do nauki zawsze są przytaczane ogólnie przyjęte podstawy ale to my sami mamy je zaadoptować na nasze potrzeby. Feeling drodzy Panowie jest najważniejszy a tego nie nauczy żaden instruktor i żadna książka. Trzeba grać, trenować, dużo przy tym myśleć i analizować a co najważniejsze wykazywać się cierpliwością.
    Moim zdaniem to są podstawy.

  • Dodane przez Piotr Kudlik, 11/01/2012 5:18pm (1 miesiąc temu)

    Bardzo mi się podoba ostatni komentarz;) Oddaje 100% prawdy!

  • Dodane przez kinga, 11/01/2012 6:08pm (1 miesiąc temu)

    Mi również :-)
    A apropo tego łokciami, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Dziś zauważyłam ze często robię wręcz przeprost. Wg mnie każdy powinien znaleźć złoty środek pomiędzy tym co piszą a tym jak mu wygodnie.

  • Dodane przez Ventyl, 12/01/2012 12:20am (1 miesiąc temu)

    matecki pisze>Mam pytanie do Ventyla - Co to takiego jest aktualna <Polska Szkoła Bilarda>?
    > Dodane przez miko1313, 10/01/2012 10:46am (2 dni temu). Chodzi o to czego aktualnie ucza na kursach dla instruktorow PZBIL-u.
    Miko1313 odpowiedział słusznie i zgodnie z prawdą. Dodam, że odstępstwa od reguły są normą polegającą na tym, że jeśli komuś coś świetnie wychodzi nie powinien się przejmować tym co się powinno zmienić. Zwłaszcza jak trwa coś latami... wówczas zmiana nie ma większego sensu.Cchociaż spotkałem się kiedyś na forum z wpisem, że ktoś chcąc zerwać złe nawyki nauczył się od początku grać lewą ręką - co wydaje mi się dość godnym szacunku wyzwaniem...
    > Zblokowane biodro to taka przenośnia. Pozycja w zasadzie snookerowa stajemy na prawej prostej nodze i "zamrażamy biodro" majc stabilny punkt podparcia.

    pwarychmatecki pisze:
    >Czy jest to jakaś książka, broszura? Gdzie można przeczytać o tym, co piszesz? Zaciekawił mnie i zaintrygował termin <zblokowane biodro> i chętnie dowiedziałbym się o tym więcej. Myślę, że więcej osób chciałoby dowiedzieć się o informacjach zawartych w aktualnej "Polskiej Szkole Bilarda>. Tylko, wyjaśnij, co to takiego jest. I w jakiej formie miałeś z tym do czynienia. Jeśli to możliwe - podaj link.

    Materiały znajdziesz i o biodrze i o tym czego uczy się aktualnie w "Polskiej Szkole..." w książce Dariusza Kobackiego pt. "Baw się w bilard" - Poradnik dla instruktorów szkolnych sekcji bilardowych, wydany w 2005 roku przez PZBil.
    We fragmencie dotyczącym pozycji nóg (dla osób praworęcznych) jeden z 3 wymienionych tam punktów to cytuję: "-prawa noga wyprostowana w kolanie usztywniona w stawie biodrowym".


  • Dodane przez Kubulonix, 12/01/2012 1:37am (1 miesiąc temu)

    Święta prawda panie WujekKarlos !!!
    Sami spójrzmy ile stylów gry jest w Polsce:
    Radek Babica - gra niby zrywana, nieefektowna - ale od ilu lat skuteczna
    Konrad Piekarski - niektórzy śmieją się ,że chłopak w ogóle nie mierzy - ale efektywnie - najlepszy w Polsce
    Mateusz Śniegocki czy Piotr Kudlik - bilard niezbyt "finezyjny" - za to strasznie skuteczny (można powiedzieć nawet że aż do bólu ;D)
    Wszyscy nienawidzą grać z Tomkiem Malinowskim, gdyż wie się o tym że przy stole spędzi się minimum godzinę - ale za to Tomasz jest V-ce Mistrzem Europy Old-Boys
    Styl Wojtka Trajdosa, Wojtka Szewczyka czy niegrającego już Adama Ewalda - uczta dla oka - finezyjne uderzenia, miękko prowadzony kij - sukcesy same przychodzą ;D

    Wymieniać można jeszcze wiele przykładów - tak więc styl, prowadzenie kija zależy tylko od własnej intencji (oczywiście nie zapominając o ogólnych podstawach) !!!

Dodaj komentarz

* - wymagane pola