Bilardowy blog - Piotr Kudlik

Sty 30

Sezon bilardowy 2012 rozpoczęty!

4

Dość długo nie pisałem, ale dopiero dziś mogę śmiało powiedzieć, że sesja egzaminacyjna na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu dobiega powoli końca, zaś pierwszy maraton turniejowy 2012 roku mija w przyszły weekend. Dzięki temu znalazłem chwilę na nadrobienie zaległości na blogu i gwarantuję od dzisiaj częstsze wpisy.

Z typowo sportowych wydarzeń, tegoroczny sezon rozpoczęliśmy w Katowicach, od pierwszych zawodów z cyklu Pol Tour. 5 miejsce szału nie robi, ale poziom jaki zaprezentowałem satysfakcjonuje moje ambicje. Może poza przegranym meczem. Był nim pojedynek z nową gwiazdą Nosanu Galeria Echo Kielce, Tomkiem Kapłanem. Wspólnie doszliśmy do pomeczowych wniosków, że powodem mojej porażki były podobne czynniki, które zaważyły na moim zwycięstwie nad nim równo rok temu w półfinale. Najważniejsze, że wyciągnąłem wnioski i postaram się nie dopuścić do podobnych meczów w przyszłości. Gratulacje dla wszystkich medalistów, a w szczególności Karola Skowerskiego, który zaprezentował kawałek dobrego bilardu. Dzięki temu został liderem w walce o… samochód osobowy. Nie wiem czy był to medialny trik, ale dochodziły głosy, że kryzys ekonomiczny zbierze swoje żniwa i nagroda dla zwycięzcy rankingu 2012 będzie najsłabsza od lat. Tym nie mniej należą się gratulacje dla organizatorów i sponsorów, za konsekwencje w staraniach o wartościową nagrodę dla najlepszego zawodnika.

W ubiegły weekend odbyły się dwie ważne imprezy bilardowe na polskim podwórku. Najpierw rozegrana została I kolejka Polskiej Ligi Bilardowej. Ciężko powiedzieć coś więcej prócz tego, że przebiegła bez niespodzianek. Faworyci zdobyli 6 punktów. Jedynie pojedynek beniaminków z Poznania i Lubina przyniósł emocje sympatykom tych dwóch drużyn. Podział punktów zapowiada ciekawą walkę przez cały rok, choć wydaje się, że Zakręcona Bila była bliżej zwycięstwa w tym meczu.

Niebagatelną imprezą zaś, były rozegrane w niedzielę w Krakowie eliminacje do Mistrzostw Świata w 8 bil. Choć można było liczyć, na większe zainteresowanie zawodników z innych państw, to poziom sportowy jak najbardziej oddawał powagę turnieju. Nie licząc Mateusza Śniegockiego, udział wzięli najlepsi polscy bilardziści + A. Koshevoy z Ukrainy. Mimo dobrego początku w postaci odniesionych zwycięstw nad Chaberskim, Babicą i Turkowskim, w ćwierćfinale musiałem uznać wyższość (znowu…) rozpędzającego się przez cały turniej Wojtka Szewczyka. Nie zagrałem tego meczu na swoim poziomie, ale trzeba oddać Mistrzowi Europy Juniorów to, co należne, że po raz kolejny zagrał przeciwko mnie bardzo dobry mecz. Jak sam powiedział, „w meczach z Tobą czuć większą atmosferę skupienia”. Być może to jest klucz do przełamania się w następnym pojedynku z tym zawodnikiem;) Niestety Wojtkowi sił nie starczyło na półfinał i tym samym kwalifikację zdobył nie kto inny, jak Radek Babica. W drugim półfinale Michał Turkowski przegrał z będącym ostatnio w „gazie” Karolem Skowerskim. W efekcie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich 11 lutego poleci trzech zawodników Nosanu Galeria Echo Kielce: Kapłan, Babica, Skowerski. Gratuluję i życzę sukcesu. Podziękowania należą się bilardowej federacji Europy Wschodniej, która dostała dwa miejsca do dyspozycji i zdecydowała się zorganizować taką imprezę w Polsce. Cieszę się również, że na bilardowej mapie Polski pokazał się Break Club Kraków, a więc gospodarz imprezy. Wielu bilardzistów zna ten klub, niewielu tam było. Przynajmniej do ubiegłej niedzieli. Warunki do gry były jednak bardzo dobre, dlatego składam ukłony w stronę właścicieli.

Już w piątek startują kolejne zawody Pol Tour, tym razem w Kielcach. Jestem pewien, że powalczę tam o jak najwyższe lokaty. Po raz kolejny chciałbym również zasugerować możliwość podawania tematów w komentarzach, na które chcielibyście żebym się wypowiedział w następnych wpisach. Bez względu na to, czy chodziłoby o sprzęt bilardowy, turnieje, trening czy cokolwiek innego związanego z moim życiem, które poświęciłem na poznawanie tego sportu, wierzę, że byłbym w stanie ciekawie przedstawić swoją opinię. Proszę też o kilka sekund uwagi poświęconej na stronie: http://www.epbfplayeroftheyear.com/vote.php Naprawdę nie potrzeba dużo czasu, a jest szansa, aby polski bilardzista odniósł kolejny międzynarodowy sukces. Pozdrawiam

Komentarze

  • Dodane przez Janek, 30/01/2012 9:43pm (4 miesiące temu)

    Mam pytanie, u mojego 10- letniego syna widac ziarenko talentu, a przede wszystkim jak na swoj wiek ma talent do pracy i bardzo kocha bilard, a pytanie mam odnośnie bytu bilardzisty. Czy da sie z tego wyżyć, czy trzeba dorabiać?

  • Dodane przez Piotr Kudlik, 30/01/2012 10:18pm (4 miesiące temu)

    Niestety rzeczywistość jest brutalna. Dorosły, profesjonalny zawodnik może wyżyć z bilardu w 100% tylko i wyłącznie gdy jest dominatorem na polskim rynku. Niestety w Polsce bilard stoi na bardzo wysokim poziomie, więc jest to raczej niemożliwe. Trzeba dorabiać. Oczywiście jak bardzo, zależy od tego, jak dobrze się gra, ale pamiętajmy, że konkurencja, szczególnie w Polsce, nie śpi!
    Mimo tego odniosę to pytanie do mojego życia. Zaczynałem grać w wieku 11-12 lat. Dzięki tacie, byłem pilnowany w treningu, ale też miałem wyjątkową chęć do pracy mimo młodego wieku, dokładnie jak Twój syn. Miałem nienajlepsze warunki do gry, ale mimo tego, chęć profesjonalnej gry w bilard oraz myślę, że już miłość, sprawiły, że od małego trenowałem, trenowałem i trenowałem, oczywiście nie zaniedbując szkoły. Z perspektywy czasu ciężko mi uwierzyć w to, że jako mały dzieciak wolałem czasami nawet zmusić się do treningu, niż obijać się na podwórku. Wydaje mi się to nielogiczne, żeby tak młoda osoba potrafiła się poświęcić czemuś, ale tak było i tu znów podobieństwo do Twojego syna.
    Teraz cieszę się, że tata widział jak bardzo mnie to pochłonęło i opłacał mi wyjazdy na turnieje juniorskie. Ważna była pasja. Z biegiem czasu przyszedł okres, w którym klubu zaczęły się mną interesować, a co za tym idzie zmieniłem barwy klubowe i moje wyjazdy w pełni były opłacane przez klub, zaś nagrody pieniężne, coraz częściej pojawiające się, wpadały do mojej kieszeni.
    Chodzi mi o to, że dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez bilardu. Tak jak mnie pochłonął za młodu, tak dzisiaj pochłania mnie jeszcze bardziej i mimo, że stoje na progu znalezienia sobie pracy kompatibilnej z kariera, nie traktuje tego jako problem, bo bilard od takiego małego grajka stał się dla mnie wszystkim. Nie wiem jakie jest podłoże Pańskiego pytania, ale ja nawet przez chwilę nie żałowałem mojego wyboru. Czas pokaże, być może jednak jest to problem, ale wyznaje filozofię, że jak się chce, to problemy znikają. Taka jest moja opinia na dzisiaj, gdy mam 21 lat. Mam nadzieję, że przybliżyłem Panu realia profesjonalnego zawodnika;)

  • Dodane przez johny, 01/02/2012 5:18pm (4 miesiące temu)

    Czy za wygranie Mistrzostw Poslki są jakies pieniądze, nie pytam ile, tylko czy w ogole?

  • Dodane przez Piotr Kudlik, 01/02/2012 9:19pm (4 miesiące temu)

    Nie ma. W Polsce profesjonalny bilard nie jest rozpowszechniony, do tego dochodzi kryzys, sponsorzy nie chcą się angażować... Będzi lepiej kiedyś;)

Dodaj komentarz

* - wymagane pola