Artykuł - Sekret jak zostać świetnym graczem
Artykuły bilardowe » Trening bilardowy » Sekret jak zostać świetnym graczem
Pamiętam dawno, dawno temu w całkiem nieodległej galaktyce, byłem zwykłym niskim dwunastolatkiem, który zaczął spędzać czas w lokalnym klubie próbując nauczyć się grać w bilard. Jak dla wielu początkujących każdy, kto był w stanie wbić więcej niż 5 bil z rzędu, był dla mnie graczem światowej klasy. W dziecięcych marzeniach wyobrażałem sobie bycie mistrzem świata i chciałem nauczyć się tak wiele, jak było to możliwe od naszych lokalnych bohaterów. Jednak z jakichś powodów praktycznie nikt nie chciał mi w tym pomagać. Pomimo mojego błagania a nawet prób przekupstwa nie otrzymałem prawie żadnych porad poza jednym wyjątkiem - wszyscy radzili mi, że mam trenować!
Jeden z popierającyh teorię treningu został ofiarą moich niestających prób łapówkarskich. Nieważne jak bardzo się starałem wyciągnąć z niego jakieś informacje jedyne co usłyszałem to słowa "Trenuj, trenuj, trenuj". To wszystko? Nie ma mowy! Nie miałem zamiaru się zadowolić taką odpowiedzią. To było zbyt proste. Mimo to przez dwa lata to wszystko co zdołałem z niego wydusić. Zrozumiałem, że miał rację.
Minęło długie osiem lat (i dalej jestem niski), ale słowa "Trenuj, trenuj, trenuj" dalej rozbrzmiewają w mojej głowie. Po dziś dzień to była najlepsza porada jaką kiedykolwiek otrzymałem. Tak wiem, że słyszałeś to tysiąc razy, ale czy tak naprawdę dotarło to do Ciebie? Ci którzy w to uwierzą najszybciej robią postępy i trafiają do czołówki. Wielu graczy narzeka, gdy utkną na jakimś poziomie swojego rozwoju, ale nie robią nic oprócz gadania żeby to zmienić. Powinni przestać marudzić i wziąć się za trening.
Aby robić ciągłe postępy należy skupić się na dwóch najważniejszych rzeczach: treningu i rywalizacji. Celem treningu jest nauka, pozyskiwanie wiedzy, dążenie do perfekcji wykonania, doskonałej techniki i pewności wbijania kul. Z kolei rywalizacja dostarcza emocji i pozwala poznać jak presja oddziaływuje na nasze ciało. Rywalizacja występuje w dwóch podstawowych formach: gra turniejowa oraz hazardowa. Radzę większości graczy skupić się na tej pierwszej, gdyż hazard może mieć negatywny wpływ na ludzi np. uszkodzenia ciała, bankructwo lub jeszcze gorzej... może skutkować śmiercią.
Aby trening był najbardziej efektywny należy trenować zagrania chybione na turniejach. Gdy na zawodach masz przed sobą prostą bilę stojącą przy łuzie, wtedy nie masz wątpliwości, że uda Ci się ją wbić a Twoja pewność siebie jest wysoka. W takich warunkach bardzo prawdopodobne jest, że wykonasz strzał we właściwy sposób i prawidłowo technicznie. Co jeśli Twoim najmniej ulubionym zagraniem jest ostre cięcie zamrożonej bili i właśnie takie przytrafi się w decydującej partii? Najprawdopodobniej poczujesz się niepewnie, opadnie Twoja pewność siebie, pogorszy wykonanie i chybisz strzał. Jeśli tak się rzeczywiście stanie to czas żeby zapamiętać tę pozycję i przećwiczyć podczas treningu - 50, 100 lub obojętnie ile razy dopóki nie opanujesz tego zagrania i nie dodasz go do swojego arsenału. Osobiście ćwiczę trudny strzał dopóki nie jestem w stanie go wykonać 100 razy bez pomyłki. Noooo może 10, 20 razy, ale odnoszę wtedy wrażenie, że to 100.
Od trzech lat uczę grać lokalnych bilardzistów. Największy nacisk kładę właśnie na trening. Głównym powodem braku postępów jest nie trenowanie lub trenowanie w mniejszym zakresie niż było to zalecane na poprzednich zajęciach.
Gracze powinni zrozumieć, że czas spędzony przy stole jest tutaj kluczowy. Nie ma znaczenia czy lekcji udzielał Ci Efren Reyes, jeśli nie będziesz ćwiczyć tego o czym mówił nie będziesz w stanie wykonać tych zagrań. Gdy pobierasz lekcje, wtedy mózg się uczy. Jednak gdy trenujesz, wtedy uczy się ciało. Tak jak trenujesz umysł tak musisz trenować swoje ciało. Jeśli przeczytam tuzin książek o golfie, obejżę dziesięć filmów instruktażowych i wezmę lekcję z Jackiem Nicklausem, ale nie będę ćwiczyć, wtedy będę grać tak dobrze jak teraz - czyli beznadziejnie!
Łatwiej uczyć kogoś, kto przychodzi po raz pierwszy niż osobę, która przychodzi drugi raz nieprzygotowana i zaczynamy wszystko od nowa. Kiedy taka osoba po pierwszych zajęciach nie jest w stanie wykonać żadnego z zaprezentowanych uderzeń wtedy o takiej osobie jedno (lub wszystkie) z poniższych:
1) nie trenowała dostatecznie dużo
2) ma nadzieję, że odkryję przed nią jakiś starożytny sekret bilardzistów z klasztoru Shaolin, który przekaże im idealne wyprowadzenie kija
3) jest leniwa.
Pomiędzy początkującym a średniozaawansowanym poziomem trenowałem 8 do 12 godzin dziennie (i chodziłem wtedy do szkoły). Obecnie moja gra wymaga dużo mniej treningu dla podtrzymania poziomu. Mimo to, aby robić postępy muszę trenować co najmniej 3 godziny a często jest to 6. Oczywiście niektórzy gracze robią szybsze postępy i tutaj właśnie rolę odgrywa talent. Niektórzy potrzebują tylko parę godzin dziennie, aby utrzymać wysoką formę. Johnny Archer powiedział mi, że mógłby wylegiwać się bez grania przez miesiąc, potrenować jeden dzień przed dużym turniejem i go wygrać. Ale czy też taki jesteś?
Wiele osób twierdzi, że mam dużo talentu i fajnie by było gdyby mieli rację. Jednak z mojego z doświadczenia z utalentowanymi ludźmi wiem, że wielu z nich jest leniami, niechętnymi do ciężkiej pracy, aby wykorzystać swój talent. Ci, którzy nie mają talentu muszą trenować więcej i wiedzą ile trzeba się napocić, aby osiągnąć cel. Będę zawsze wspierał ciężko trenujących bilardzistów bardziej niż tych utalentowanych. Utalentowany gracz, który jest gotów ciężko pracować może zostać wspaniałym graczem (przykład Michael Jordan. Do boju "Byki")
Co jeśli tylko rywalizujesz, czy zrobisz postępy? Tak.
Co jeśli tylko trenujesz, czy zrobisz postępy? Również tak.
Jednak wybraź sobie co może się stać, gdy połączysz obie metody. Twoją gra będzie poprawiać się o wiele, wiele szybciej! Trening pokazuje jak jesteś w stanie zagrać. Rywalizacja pokazuje jak grasz. Stosowanie obu uczyni cuda na korzyść Twojej gry.
Pomyśl o gwiazdach takich jak Reyes, Strickland, Wiley, Archer, Varner i wielu innych. Nie dostali się na szczyt przypadkiem. Włożyli całą masę wysiłku, aby tam dotrzeć. Myślisz, że znasz lepszą metodę? Nie sądzę. Tak, więc najlepiej pędź już do klubu przećwiczyć tę kulę, którą chybiłeś wczoraj wieczorem. Powodzenia.
Autor tekstu:
Charlie Williams
1998 (?)
Adres tekstu w wersji oryginalnej:
http://www.billiardworld.com/cwplaygt.html
Tłumaczenie:
Wojciech Tajak
20/10/2011


Komentarze
Dodane przez witzar, 21/10/2011 2:51am (7 miesiące temu)
No wreszcie świetny artykuł :) Odniosłem również wrażenie, że poziom tłumaczenia na polski zdecydowanie się podniósł. Brawo, Wojtek.
Dodane przez logyz, 21/10/2011 11:20am (7 miesiące temu)
same mądre rzeczy :-)
Dodane przez B.D.G.9, 21/10/2011 12:18pm (7 miesiące temu)
ciekawe co na to uzytkownik Piotr Warych ;)
pozdrawiam Rafał
Dodaj komentarz
* - wymagane pola