Artykuł - Defensywna strategia gry w ósemkę
Artykuły bilardowe » Strategia w bilardzie » Defensywna strategia gry w ósemkę
Jeżeli grając w osiem bil podejmujesz czasem walkę z graczem dużo lepszym od siebie, warto abyś poznał kilka elementów strategii obronnej, która może znacząco zwiększyć twoją szansę na wygraną. Pomocne techniki obejmują: wygranie walki o rozbicie, szybkość uderzenia, wybór grupy bil i blokowanie łuz.
Wygranie walki o rozbicie jest bardzo ważną częścią defensywnej strategii gry w 8 bil. Musisz się zmobilizować do wygrania tej walki i nie dopuszczenia przeciwnika do pierwszego rozbicia. Po wygranej walce skoncentruj się na średniej sile uderzenia otwierającego. Nie uderzaj najmocniej jak potrafisz. Chodzi o wbicie dwóch bil znajdujących się w krańcowych częściach trójkąta (tzw. Bile skrzydłowe). Dobrze by było gdyby ósemka pozostała w ścisłym otoczeniu kilku bil.
Po uwzględnieniu powyższych wskazówek zobaczysz że zgrupowanie bil pozostających na stole zadziała na Twoją korzyść. Poślij do kieszeni kilka pewnych bil. Przygotowując się do strzału zastanów się gdzie chcesz zatrzymać białą. Postaraj się znaleźć miejsce które w razie twojej pomyłki nie daje przeciwnikowi żadnego łatwego strzału. Najlepiej by było, gdyby przeciwnik po twoim chybieniu zastał na stole „snookera”.
Kolejny element gry defensywnej to siła, a właściwie delikatność uderzenia. Ten element da ci pewność że nietrafiona bila zatrzyma się blisko łuzy. Po pierwsze, gdy znów podejdziesz do stołu będziesz miał łatwy strzał. Po drugie – to, że podejdziesz do stołu jest bardziej prawdopodobne, gdy jedna z łuz jest zablokowana twoją bilą. Ten element strategii defensywnej nazywa się więc blokowaniem łuz.
I w końcu podczas gry, jeżeli spostrzeżesz, że wiele bil przeciwnika znajduje się w pobliżu jednej łuzy, spróbuj ją zablokować, posyłając tam jedną ze swoich bil. Oczywiście wskazane jest wbicie bili blokującej tak późno jak to możliwe.
Jeżeli podczas gry z lepszym przeciwnikiem wprowadzisz w życie powyższe wskazówki, Twoja szansa na wygraną znacząco wzrośnie.
Autor tekstu:
Bob Jewett
Tłumaczenie:
Ewa Pawińska (ET Bilard)
19/10/2009



Komentarze
Dodane przez Wojtek Tajak, 21/01/2012 9:48pm (1 miesiąc temu)
Nie jest to moja ulubiona strategia, szczególnie jeśli chodzi o celowe słabe rozbicia. Zabija to prawdziwą przyjemność gry dla kogoś kto stara się skończyć partie z podejścia. Na pewno jest jednak metoda wyrównująca szanse w grze z lepszym przeciwnikiem. Zgadzam sie, że zawsze warto brać pod uwagę wbicie swoich bil, które blokują przeciwnika, jak najpóźniej. Oczywiście blokowanie nie powinno być priorytetem i należy dążyć do skończenia partii jak najszybciej.
Dodane przez Piotr Kudlik, 21/01/2012 11:11pm (1 miesiąc temu)
Śmiem twierdzić, że sam czasami rozbijam lekko, w walce ze słabszym zawodnikiem i uważam, że wcale to nie pomaga jemu, tylko mnie. Mam większe doświadczenie od niego, dzięki czemu wierzę, że rozegram tę partię lepiej i skończę układ w odpowiednim momencie. Bardziej się boję tego, że rozbije bardzo mocno i nic nie wpadnie i w taką "8" nawet nie najlepszy przeciwnik wbije kilka prostych kul i tak się ułoży, że skończy partię bez mojej ingerencji.
Dodane przez logyz, 21/01/2012 11:13pm (1 miesiąc temu)
nie.
im lepszy przeciwnik tym większą ma nad nami przewagę taktyczną. innymi słowy im większa przewaga między nami a przeciwnikiem tym bardziej musimy iść w ofens. niezależnie czy to 8 bil 9/10 czy 14.1.
Dodane przez witzar, 22/01/2012 6:18am (1 miesiąc temu)
Nie zawsze taktyczny i techniczny poziom zawodnika idą w parze (choć o czywiście najczęściej tak jest). Na przykład jeśli jesteśmy graczem powraczającym po długiej przerwie, to może nam brakować pewności uderzenia i może się zdarzyć, że nasz przeciwnik lepiej wbija i pozycjonuje, ale taktycznie mądrzejsi jesteśmy my! To jest idealna sytuacja do próby gry taktycznej z lepszym przeciwnikiem. Generalnie powinniśmy próbować sprowadzić walkę do pola, na którym różnica między nami i przeciwnikiem wypada najbardziej na naszą korzyść. Czasem zapaśnik próbuje przejść do parteru, a czasem na odwrót (albo pięściarz walczyć w dystansie, itd.). Podobny motyw występuje z zagraniem push-out: zostawiamy przeciwnikowi takie zagranie (jump/banda/...), w jakim różnica umiejętności jest najkorzystniejsza dla nas.
Jeśli oceniamy, że przeciwnik jest od nas zdecydowanie lepszy technicznie, ale taktycznie, choć lepszy, to już nie tak bardzo jak w technice, to warto spóbować taktycznego rozbicia w 8-bil. Liczymy wtedy na to, że przeciwnik będzie próbować skończyć trudny układ i zostanie z jedną bilą (lub samą ósemką), a wtedy sobie już z nim poradzimy (bo podejdziemy do oczyszczonego boiska, i nawet jeśli zgubimy pozycję, to się łatwo odstawimy). Nie jest to duża szansa, ale zawsze coś. Jeśli przeciwnik, po udanym rozbiciu, co drugą partię robi z kija, a my co dwudziestą, to innej praktycznej szansy na zwycięstwo nie widać.
Oczywiście rację ma również Piotrek Kudlik. Grając ze słabszym technicznie i taktycznie przeciwnikiem, który jednak potrafi dobić kilka trupów, zostawianie trudniejszych układów po rozbiciu jest dobrym pomysłem. Szczególnie gdy mamy powody obawiać się o to, czy coś wpadnie z rozbicia (nieznany stół lub stół, na którym rozbicie nam "nie siedzi").
A tak w ogóle, to zagadnienie jest bardzo ciekawe. Bob Jewett (autor artykułu) to poważny autorytet, więc choć trochę racji może (nie musi) mieć.
Dodane przez Zord, 22/01/2012 10:44am (1 miesiąc temu)
Ciezko sie nie zgodzic z tym, co napisal Piotr. Osobiscie w dniach slabszej formy grajac z "tymczasowo" lepszym zawodnikiem, staram sie bardziej jemu zepsuc uklad, samemu wbijajac tylko oczywiste kulki, jezeli kulka nie jest oczywista, od razu odstawic. Zazwyczaj w tych sytuacjach staram sie ukladac jak najwiecej bil grupy przeciwnika na jednej bandzie - tej, z ktorej najciezej byloby mi to rozbic. Uwazam, ze im slabiej idzie, tym bardziej ofensywne powinno byc rozbicie - albo staramy sie za wszelka cene konczyc z kija, albo trzymamy inicjatywe wbijajac kilka kulek jednoczesnie psujac uklad przeciwnikowi, lub to podstawianie bil pod luze. Oczywiscie w niektorych sytuacjach to sie nie sprawdzi... Dlatego trzeba szukac zlotego srodka, wyczuc, na ile stac przeciwnika, i wybrac to, co obecnie bedzie najlepsze.
Dodane przez pwarych, 22/01/2012 12:35pm (1 miesiąc temu)
Zauważyłem, że większość graczy (grając w 8), lepszych ode mnie zdecydowanie przygląda się układowi bil pod kątem jak najszybszego wyczyszczenia stołu. Nie są to jednak osoby, które często kończą partię z kija. Zauważyłem też, że istnieją elementy, które niezmiennie powodują dezorientację, niezadowolenie i wybicie z rytmu takich osób. Pierwszym jest rozbicie na tyle <celowo nieudane>, że na stole powstaje zlepek bil (łącznie z ósemką), że nie ma przejrzystego układu i w związku z tym lepszy gracz ma trudności z określeniem, którą grupę bil wybrać. Często obydwa wybory są równie nierokujące. Jeśli ktoś nie ma głowy do14/1 i cierpliwości - to często gubi się w tym
gąszczu bil, blisko siebie ustawionych. A cechą większości graczy nastawionych ofensywnie jest brak cierpliwości do dłuższego myślenia nad bardziej skomplikowanymi układami i brak cierpliwości. Przyzwyczajeni są do schematu wbicie-wyjście na następną. W momencie, gdy nie mogą tego zrobić - powoli tracą chęć do gry i zaczynają popełniać błędy. Widać też, że myślenie pochłania dużą ilość ich energii i koncentracji, co powoduje, że dosyć szybko stają się psychicznie zmęczeni. Grałem ostatnio z trash-talkerem. To gracz, który w czasie turnieju czuje się swojsko, jak u siebie w domu, śmieje się, zagaduje, komentuje, gromadzi wokół siebie dodatkowych fanów, ogólnie dobrze się bawi. Zwrócenie mu uwagi powoduje czasowe zamknięcie się, ale później skutkuje obrażeniem się i rozpowiadaniem innym jakim to jesteś mrukiem. Typ ten miał też jedną poważną przewagę nade mną - grał lepiej ode mnie. Bawił się bardzo dobrze do momentu, gdy zacząłem się bronić mniej lub bardziej udanymi odstawnymi. Po raz pierwszy uśmiech zszedł mu z twarzy, czoło zmarszczyło się od zastałej sytuacji, a w jego komentarzu zawierała się nuta pretensji, że popsułem mu frajdę z gry. W tym momencie zrozumiałem, jak należy z nim grać, by zminimalizować szansę porażki. I to jest drugi element gry - odstawna. Niestety nie jestem dobry w odstawnych na tyle, by celowo wykonać ją dobrze. Ale raz się uda, raz
nie. A jak się uda - to nasz lepszy od nas przeciwnik ofensywny - traci cierpliwość, motywację i zapał do robienia swojego. Wytrącenie z rytmu przeciwnika, to rzecz na wagę złota. Dodatkowo - przeciwnicy, którzy nie umieją grać w ciszy i trzymać języka za zębami dają nam ciągłe wskazówki, co wytrąca ich z równowagi. Można to wykorzystywać (jak w pokerze) do czytania słabych punktów przeciwnika i próbować stwarzać jak najwięcej sytuacji, w których rywal będzie się czuł niepewnie. A jak wiemy - niepewność w bilardzie przeważnie równa się sknoceniem czegoś. Cały czas, choć minęło od tego pojedynku jakieś pół roku, jestem pod wrażeniem gry mojego
znajomego. Znajomego, który nie jest bilardowym wyjadaczem. Ale jego taktyka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Kiedy widział, że wbicie z wyjściem jest mało prawdopodobne lub zbyt ryzykowne - wykonywał odstawną. Grając ze mną - słabszym - często dostawał białą do ręki (bo nie umiałem wychodzić z jego odstawnych). W tym
momencie robił tak - patrzył, czy istnieje klarowna sytuacja, by kontynuować schemat wbicie-wyjście na kolejną bilę. Jeśli tak było - robił to. Jeśli tak nie było - serwował mi odstawną, która to odstawna, przy białej w ręce była przeważnie skuteczna. Inna sprawa, że odstawne dobrze mu wychodziły. Tego rodzaju myślenie przy stole zrobiło i nadal robi na mnie duże wrażenie. Pamiętam, że jedną partię przegrałem w 9bil przez trzykrotny faul. Jestem pełen podziwu dla takich osób. Ogólnie podziwiam osoby, które myślą przy stole. Kolejna rzecz - zastawianie łuz. W/g mnie wymaga to jednak sporego wyczucia siły uderzenia. To, co zauważyłem, to fakt, że lepszy przeciwnik często broni się przed tym - dość szybko wykonując taktyczny faul i wbija naszą bilę, żeby oczyścić sobie łuzę. A biała w ręce dla słabszego gracza jest dosyć niegroźna. W każdym razie w
większości przypadków widziałem przemyślane ryzyko (lepszego gracza) polegające na oddaniu białej słabszemu do ręki w zamian za oczyszczenie sobie zablokowanej łuzy. Kolejną rzeczą, o której prawie zawsze zapominam grając w 9bil jest znany celowy faul taktyczny wykonany na bili 9. Rzadko stosowany, być może ze względu na widoczne zniesmaczenie strony przeciwnej. Jednak często ratujący nas przed przegraną już właściwie partią. Gdy na stole zostają 3 lub 2 bile - słabszy gracz, widząc, że nie wbije kolejnej bili, a odstawna jest zbyt ryzykowna - wbija dziewiątkę do łuzy. Dziewiątka wraca na punkt, przeciwnik dostaje białą do ręki, ale zdarza się (wcale nie tak rzadko), że nie może zakończyć partii. Satysfakcja niesamowita. Jeden z zawodników, kiedyś na turnieju pokazał mi to zagranie i do tej pory pamiętam jaki miałem wyraz twarzy. Pewna wygrana zmieniła się w jednym momencie w pełną udręki sytuację. Dodając do tego mój szok i niedowierzanie, nie muszę mówić jak dalej grałem. Tego typu dobrze
wykonane zagranie powala mnie na kolana i wywołuje pełen szacunek za opanowanie i błyskotliwość przeciwnika. Niestety ten typ zagrania bardzo rzadko widuję, a szkoda. Pewnie można jeszcze na wiele sposobów uprzykrzyć grę rywalowi (grając zgodnie z przepisami), ale te środki nie są dostępne mojej wiedzy. Może ktoś, ze swojego
doświadczenia dorzuci coś jeszcze.
Dodane przez logyz, 22/01/2012 3:54pm (1 miesiąc temu)
witzar
wszystko zalezy od definicji lepszego gracza... dla mnie nie jest to osoba poprawniej stojaca, lepiej myslaca, czy lepiej wbijajaca a w danym momencie osoba, ktora laczac wszystkie cechy przy stole osiaga najlepsze rezultaty.
Dodane przez Zord, 22/01/2012 4:56pm (1 miesiąc temu)
W przypadku slabszej formy w danym dniu, stosuje rowniez takie cos:
Po ustawieniu odstawnej, z ktorej przeciwnik nie mogl wyjsc, mam biala w rece. Znajduje kulke z mojej grupy, ktora da mi latwa nastepna odstawna przy okazji ja wbijajac. Dostaje nastepny faul i tak, az do momentu, gdy poczuje, ze moge skonczyc uklad. Jest to taktyka przy skrajnym zmeczeniu psychicznym/fizycznym - szansa na wygranie wzrasta znacznie. Prawidlowe wykorzystanie bialej w rece i sytuacji na stole to klucz do wygrywania partii z lepszymi, na poziomie nie-ligowym itp.
Dodaj komentarz
* - wymagane pola