Artykuł - Pojawiła się nowa gra w mieście

Przyjrzyjmy się bliżej kilku troszkę mniej znanym odmianom naszej ulubionej gry. "Triple Play" (znana również jako "Potrójna Korona") to gra mogąca sprawić dużą frajdę; poza tym pozwala poprawić celność strzału, grę bezpieczną oraz taktyczną. Jakby tego było mało jest to odmiana w którą gra się szybko, widowiskowo i można nieźle się bawić grając nawet na stołach żetonowych. Wraz z moim starym przyjacielem Joe Oshins'em wymyśliliśmy ją kilka lat temu i wydaje nam się, że ludziom przypadła do gustu.

"Triple Play" to w zasadzie odmiana "9-bil", tyle że rozgrywa się ją wszystkimi piętnastoma bilami. Oczywiście od "dziewiątki" wyróżnia ją jeszcze kilka subtelnych szczegółów:

  • Ułożenie bil w trójkącie powinno wyglądać następująco: na wierzchołku trójkąta ustawiamy bilę o nominale "1", po rogach odpowiednio numery "2" oraz "3". Miejsce bili nr "15" jest w środku trójkąta, a bezpośrednio pod nią układamy kule z nr "5" i "10".
  • Są trzy tzw. "bile punktowane". Są to numery "5", "10", "15".
  • Każda z nich warta jest jeden punkt.
  • Jeśli jeden z graczy wbije wszystkie trzy bile punktowane, otrzymuje dodatkowy punkt. Jeśli jeden gracz wyczyści cały stół (wbije wszystkie 15 kul) otrzymuje dwa dodatkowe punkty. Gra toczy się do ustalonej wcześniej granicy punktowej, np. do 10 bądź 20 punktów.
  • Rozbijamy oczywiście z pola bazy. Jeśli po rozbiciu któraś z bil znajduje się w polu bazy, należy wrzucić ją do kieszeni. Jeśli jest to bila punktowana lub niższa o jeden stopień ustawiamy ją na linii powrotów. Należy zrobić taka roszadę na polu bazy, aby dostosować się do tej zasady.
  • Nie ma białych z ręki. Jeśli któryś z graczy sfauluje, jego przeciwnik decyduje czy uderzać samemu, czy nakazać grę faulującemu.
  • Partia rozgrywana jest do momentu kiedy wszystkie trzy bile punktowane znikną ze stołu. Wtedy następuje ponowne ułożenie trójkąta, a rozbija gracz który wbił ostatnią na stole bilę punktowaną.

Uwierzcie, że "Triple Play" dostarcza naprawdę wielu sposobności do wytrenowania trudnych strzałów. Zatem do stołów drodzy bilardziści, spróbujcie "Potrójnej Korony". Lecz pamiętajcie o tym, aby uważać na to gdzie znajdują się bile punktowane.

Fargo to z kolei doskonała gra treningowa dla jednej osoby. Termin "Fargo" wziął się od nazwy rodzinnej miejscowości twórcy tej odmiany, Mike'a Page'a. W tą odmianę można grać również z przeciwnikiem na zasadzie korespondencyjnego pojedynku. Tak jak w kręglach, cała rozgrywka składa się z 10 partii. Jeżeli po rozbiciu jakieś kule znajdą drogę do kieszeni, należy je wyciągnąć i ustawić na linii powrotów. Gra się do momentu pomyłki bądź wyczyszczenia stołu. Potem rozpocznijcie rozgrywanie kolejnej partii jeśli gracie sami, bądź pozwólcie zagrać przeciwnikowi jeśli gracie we dwójkę. Największą frajdę sprawia gra na stołach klubowych, zdecydowanie odradzałbym granie w barach na stołach żetonowych. A oto zbiór zasad jak grać:

  • W każdej partii można uzyskać maksymalnie 30 punktów, więc po dziesięciu partiach najwyższy wynik może osiągnąć granicę 300 punktów; jednak patrząc realistycznie jest to prawie niemożliwe.
  • Kule można wbijać w kolejności jaką uzna się za stosowną; rozbijamy oczywiście z dowolnego punktu pola bazy.
  • Zaraz po rozbiciu bierzemy białą bilę do ręki i ustawiamy ją w dowolnym miejscu na stole, a pierwsza wbita kula rozpoczyna punktowe podejście. Każdy strzał należy zadeklarować (wskazać bilę i kieszeń do której będziemy wbijać). Jeśli po prawidłowym i meldowanym uderzeniu wpadną do kieszeni jakieś dodatkowe kule, za nie również uzyskujemy punkty i nie biorą one już udziału w grze do końca partii.
  • Jeśli wbijasz kule w kolejności od najniższego do najwyższego nominału (tak jak w 9-bil), każda bila warta jest dwa punkty. Natomiast jeśli wbijasz nie zwracając uwagi na kolejność, za każdą bilę otrzymujesz tylko jeden punkt.
  • Zanim zacznie się wbijać w kolejności według nominałów bil, trzeba zapowiedzieć, że właśnie zaczynamy wbijać zgodnie z porządkiem rosnącym. Dobrym pomysłem jest zapisywanie punktów na kartce. Jeśli przez część partii wbijaliśmy kule nie zwracając uwagi na nominały by w końcu zdecydować się na wbijanie kul po kolei, zapisujemy wynik który uzyskaliśmy po owej części partii i dalej gramy już po dwa punkty za każdą bilę. Uff, trochę zamotałem? Nic to, przykład wszystko wyjaśni. Tak więc załóżmy, że wbiliśmy sześć bil za jeden punkt każdą. Patrzymy na stół i stwierdzamy, że układ jest na tyle miły, że możemy przejść na wbijanie zgodnie z porządkiem rosnącym. Zapisujemy na kartce wynik 6 pkt i jedziemy dalej. Pamiętajmy jednak o tym, że jeśli raz zadeklarujemy wbijanie zgodnie z nominałami nie ma już odwrotu, do końca partii musimy uderzać kule o najniższej wartości na stole! Wracając do przykładu, załóżmy że wbiliśmy cztery kule warte już nie jeden, lecz dwa punkty i pomyliliśmy się na piątej. Te cztery bile dały nam więc 8 punktów. Dodajemy do nich 6 punktów uzyskanych w pierwszej części partii i tym samym wychodzi nam, że zakończyliśmy partię z wynikiem 14 punktów.
  • Jeśli graliśmy po najniższej linii oporu, czyli każdą bilę wbijaliśmy za jeden punkt, pamiętajmy aby na koniec zostawić sobie kulę nr "15" i przed wbiciem zadeklarować przejście na wbijanie nominalne, dzięki czemu uzyskamy 16, a nie 15 punktów za partię.

Gra w Fargo to dość spore wyzwanie, nie mniej pozwoli Wam rozwinąć strategiczne myślenie przy stole, ostrożną grę i pozwoli sprawdzić czy jesteście na tyle dobrzy, aby połakomić się na wbijanie wszystkich kul po kolei. Jeśli pogracie w Fargo kilka godzin i konsekwentnie będziecie realizowali swoje zamierzenia, Wasze wyniki mogą być bardzo imponujące. Jeżeli dojdziecie do 100 punktów, znaczy to że gracie nieźle. Wynik 150 punktów będzie oznaczał że jesteście naprawdę świetni, a po 200 punktach zostaniecie włączeni w poczet bilardowych cyborgów. A jeśli któryś z Was osiągnie 250 punktów, niech nawet się nie zastanawia, tylko biegnie grać z Efrenem Reyesem na gruba kasę.

0

Autor tekstu:
Tom Simpson
Marzec 2000 - poprawiony Listopad 2002

Adres tekstu w wersji oryginalnej:
http://www.poolclinics.com/pdf/TS04.PDF

Tłumaczenie:
Mateusz Kilichowski
20.08.2006

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy na tej stronie.
Dodaj swój jako pierwszy!

Dodaj komentarz

* - wymagane pola